lotnisko

    Share

    lotnisko

    Pisanie by arizona mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:33 pm

    siedziała na lotnisku i czytała książkę.

    Re: lotnisko

    Pisanie by jackson mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:34 pm

    przyjechał tu z siostrą, przekonany zresztą, że berlin nie dojedzie. zresztą co za różnica. nie przyznawał się do arizony i bajerował jakąś laskę na drugim końcu krzesełek.

    Re: lotnisko

    Pisanie by berlin mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:39 pm

    dojechał późniejszym autobusem, właściwie ledwo na niego zdążając, bo miał ważniejsze rzeczy na głowie, na przykład dokończenie pisania piosenki (poskreślał wszystko i wyrzucił do śmietnika). znalazł w końcu siostrę, taszcząc gitarę przez całe lotnisko.
    - jackson jednak nie leci? ja pierdolę! - zawołał zrezygnowany, bo po co on ma lecieć, skoro jednak można było z imprezy zrezygnować?

    Re: lotnisko

    Pisanie by arizona mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:41 pm

    podniosła oczy znad książki i zdziwiła się obecnością berlina. zamknęła książkę, szybko wkładając do środka zakładkę i ściągnęła nogi z krzesełek naprzeciwko.
    - jeśli już, to spodziewaliśmy się, że to ty nie polecisz. - zauwazyła. zaraz już mieli samolot, jeszcze chwila, a berlin by go przegapił.

    Re: lotnisko

    Pisanie by jackson mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:42 pm

    do podrywanej laski podeszła koleżanka, a on zauważył, że do arizony podszedł berlin. kogo tu przywiało! aż niemożliwe.
    - na cholerę bierzesz ze sobą gitarę? będziesz nam przygrywać przy ognisku? - spytał drwiącym tonem, podchodząc do rodzeństwa.

    Re: lotnisko

    Pisanie by berlin mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:46 pm

    - czemu miałbym nie lecieć? to pogrzeb naszego dziadka for christ sake. - zauważył. spojrzał przelotnie na jacksona, witając go niezadowoloną miną. - chyba jednak wolałem jak myślałem, że nie lecisz.

    Re: lotnisko

    Pisanie by arizona mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:48 pm

    - uspokójcie się, bo zaraz żaden z was nie poleci! - zawołała zirytowana. a przecież rodzinne spotkanie dopiero się zaczęło i tak naprawdę najgorsze czeka ich dopiero w seattle. nie minęła nawet minuta...

    Re: lotnisko

    Pisanie by jackson mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:49 pm

    - dobra, dobra, nie bądź taką matką, tej się jeszcze wystarczająco nasłuchamy w seattle. - wywrócił oczami.

    Re: lotnisko

    Pisanie by berlin mahoney on Sob Lis 25, 2017 8:51 pm

    patrzył to na siostrę, to na brata.
    - ja idę do sklepu. widzimy się w samolocie. - stwierdził, że bez sensu jest spędzać nadmiernie czas razem, skoro wszyscy nie mogli ze sobą wytrzymać. w samolocie też każdy zajął się sobą, a w seattle było tyle ludzi w domu, że mogli się skutecznie unikać.

    Re: lotnisko

    Pisanie by august kensington on Wto Wrz 11, 2018 4:57 pm

    wracali z pogrzebu ojca.
    - kurwa. co to ma znaczyć? dlaczego dostałeś wszystkie udziały w firmie? - już się rzucał do arnolda.

    Re: lotnisko

    Pisanie by arnold kensington on Wto Wrz 11, 2018 4:58 pm

    - nie możesz chociaż poczekać aż ciało ojca ostygnie? - nie miał ochoty kłócić się teraz z augustem o jakąś głupią firmę, która nie ma znaczenia w obliczu tak niespodziewanej tragedii!

    Re: lotnisko

    Pisanie by andrew kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:00 pm

    - chłopaki... nie tutaj... nie teraz... - wymamrotał, próbując ich jakoś uspokoić, ale w rzeczywistości szperał w plecaku, by znaleźć sobie tabletki i samemu się uspokoić. latanie samolotami go wystarczająco stresowało, nie potrzebował dodatkowo zaprzątać sobie głowy nagłą śmiercią ojca czy kłótnią starszych braci.

    Re: lotnisko

    Pisanie by august kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:07 pm

    - a kiedy i gdzie?! - wkurzał się. pewnie ciężko będzie ich wszystkich zebrać znowu razem w jednym miejscu. - wyjaśnij nam obojgu - spojrzał na andrew porozumiewawczo, to znaczy bardzo dobitnie, bo tu to raczej august miał więcej do powiedzenia niż najmłodszy kensington. - dlaczego nasz tata zapisał w spadku, że wszystkie swoje udziały w firmie przekazuje tobie? dlaczego zapomniał, że ma dwóch innych synów? i żonę? - rozłożył ręce. ach, w tym momencie robił za adwokata wszystkich uciśnionych! nie tylko swojego, hehe. sprytnie!

    Re: lotnisko

    Pisanie by arnold kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:08 pm

    - skąd ja mam to wiedzieć? nie prosiłem się o to! - wkurzył się.

    Re: lotnisko

    Pisanie by andrew kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:09 pm

    - ummm, mnie w to nie mieszajcie, ja nie chciałbym się angażować w jego firmę. nawet nie wiem do końca, co on tam robił. a wy wiecie? - zmarszczył nos. on nie miał za złe ojcu, że wolał go nie zostawiać z taką odpowiedzialnością. nawet mu ulżyło! oczywiście nigdy nie miał dobrego kontaktu z ojcem, który właściwie absolutnie go nie szanował, no aale.

    Re: lotnisko

    Pisanie by august kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:12 pm

    - no właśnie! nigdy cię nie przygotowywał do stanowiska w firmie! nigdy tego nie chciałeś! mieliście inną umowę, tak czy nie? chciałeś zostać pilotem. - prychnął. - to ja jestem pierworodnym, najstarszym synem! - dodał. no najwyraźniej stare zasady dziedziczenia nie obowiązywały w przypadku kensingtonów. - jemu to wiadomo, dlaczego nic nie zostawił. - machnął ręką na andrew. już nie byli drużyną. teraz już każdy za siebie. - dlaczego nie zostawił nic mi?!

    Re: lotnisko

    Pisanie by arnold kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:16 pm

    - żadnego z nas nie przygotowywał! - wykrzyknął. pewnie kensington senior myślał, że jest nieśmiertelny. a tu niespodzianka, zawał w wieku pięćdziesięciu lat. - a dlaczego tobie tak na tym nagle zależy? też nigdy nie chciałeś pracować w jego firmie... teraz chcesz dostać jego udziały tylko dlatego, że ich ci nie dał? - potrząsnął głową. zdenerwował się na zaczepki augusta. dla niego to też nie była idealna sytuacja. w końcu naprawdę chciał być pilotem! czuł się oszukany przez ojca, ale w inny sposób niż august. oczywiście starszy brat by tego nie zrozumiał, zbyt zaślepiony. - no nie wiem, może dlatego, że uznał, że jesteś totalnie nieodpowiedzialny? nie skończyłeś studiów i wyjechałeś do nowej zelandii, bo stwierdziłeś, że nie musisz nic robić! - nie wytrzymał.

    Re: lotnisko

    Pisanie by andrew kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:19 pm

    - august. arnold. proszę was... nie kłóćcie się... - powiedział niemrawo, patrząc na nich z rosnącym przerażeniem. oczywiście bracia byli tak zajęci sobą, że w ogóle nie zwracali uwagi na jego jęki gdzieś w tle. nie znosił, gdy ludzie się przy nim kłócili. to wywoływało w nim bardzo duże lęki i paniczne ataki. sam nie rozkminiał decyzji ojca za bardzo. najmłodszy syn miał zaburzenia społeczne, najstarszy nie umiał wziąć za siebie odpowiedzialności, żona do perfekcji opanowała day drinking... nic dziwnego, że został mu tylko arnold. który za to miał inne plany na swoje życie. cóż.

    Re: lotnisko

    Pisanie by august kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:23 pm

    - a może wyjechałem, bo stwierdziłem, że w odpowiednim czasie wprowadzi mnie w swoją pracę i dlatego póki co nie muszę nic robić? - odszczekał mu, chociaż to oczywiście nie do końca była prawda. raczej wyjechał, bo mieli dużo kasy i również stwierdził, że z tego powodu po prostu nie musi nic robić. nigdy nie planował, by objąć posadę po ojcu. wcale tego nie chciał. ale oczywiście nie chciał też, by to arnold został jego następcą. i żeby on sam został pominięty. niesympatycznie bardzo! - uważam, że to po prostu niesprawiedliwe, że nie podzielił udziałów pomiędzy nas, tylko wybrał ciebie! nie masz pojęcia o prowadzeniu jego biznesu! - zapętlił się, no ale przecież na tym polegają kłótnie. na powtarzaniu swojej racji w kółko i w kółko aż jedna ze stron się zmęczy. - zamknij się. - warknął na andrew, bo już go jakiś czas nie było i zapomniał jaki z niego irytujący jęczybuła.

    Re: lotnisko

    Pisanie by arnold kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:25 pm

    - no to nieźle na tym wyszedłeś, co? - prychnął. wiedział jaki jest august i wiedział, że wcale nie chciał posady ojca. ale co poradzić? żaden z nich nie chciał. arnold właściwie w pierwszej chwili po otrzymaniu wiadomości o testamencie pomyślał instynktownie, by udziały po prostu sprzedać. nie były mu one potrzebne, a on nie. chciał. tego. robić. - ty też nie masz pojęcia! ale proszę bardzo, mogę ci oddać swoje udziały. teraz, w tej chwili. mi zupełnie na nich nie zależy! obejmiesz jego posadę i zobaczymy jak szybko ci się znudzi! - nawet nie patrzył na andrew. nie miał czasu teraz na jego ataki paniki.

    Re: lotnisko

    Pisanie by andrew kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:27 pm

    nie mógł wytrzymać tej kłótni. złapał się za głowę, oddychał głęboko. bracia zupełnie nie zwracali na niego uwagi, a on musiał się ewakuować z tej sytuacji. to było dla niego za dużo. wstał i ruszył przed siebie próbując się uspokoić i wywędrował gdzieś, sam nie wiedział gdzie.

    Re: lotnisko

    Pisanie by august kensington on Wto Wrz 11, 2018 5:29 pm

    - a bardzo proszę! proszę to na papierze tu i teraz i będzie po sprawie! no, pokaż jak bardzo ci nie zależy! - rzucał mu wyzwanie, bo właściwie to myślał, że arnold tylko udaje, że mu nie zależy, a tak naprawdę cieszy się w duchu, że jest wybrańcem, ulubieńcem itepe. zerknął kątem oka w miejsce, w którym powinien być najmłodszy brat, ale go tam nie było. - gdzie jest andrew? - rzucił od niechcenia i rozejrzał się po najbliższej okolicy, gdzie nie było po nim śladu.

    Re: lotnisko

    Pisanie by arnold kensington on Wto Wrz 11, 2018 6:40 pm

    - z przyjemnością! - odpowiedział od razu. na wieść o zniknięciu andrew, zaczął rozglądać się dość nerwowo. poszedł dwa kroki w jedną stronę, w drugą. - kurwa! trzeba go znaleźć! - zestresował się.

    Re: lotnisko

    Pisanie by andrew kensington on Wto Wrz 11, 2018 6:42 pm

    andrew szedł przed siebie, oddychając ciężko. świat wokół wirował i czuł się trochę jak na dragach, ale na tym złym rodzaju. to znaczy nie tym, który relaksuje. swoim odejściem właściwie tylko pogorszył swoją sytuację, bo zamiast się uspokoić, tylko bardziej się zestresował i usiadł gdzieś przed ścianą, ukrywając twarz w dłoniach. nikt na niego nie zwracał uwagi. dużo osób pod ścianą zawijało się w kłębek, by spać i tak dalej.

    Re: lotnisko

    Pisanie by august kensington on Wto Wrz 11, 2018 6:43 pm

    - andrew nie jest dzieckiem. poradzi sobie. - stwierdził. był zdecydowanie bardziej wyluzowany w tej sytuacji niż arnold. czyżby właśnie dlatego, że jest tak bardzo nieodpowiedzialny, tak jak to twierdził arnold i ich tatuś najwyraźniej? a może po prostu to wszyscy inni byli zbyt przeczuleni na punkcie andrew i dlatego ten nie potrafił funkcjonować w wielkim świecie?

    Sponsored content

    Re: lotnisko

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw Wrz 20, 2018 10:35 am