las vegas

    Share

    las vegas

    Pisanie by sir longbottom on Czw Wrz 01, 2016 9:40 pm

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:42 pm

    wziął sobie rady wszystkich do serca i w desperacji wsiadł do samolotu do vegas, upił się i czekał na cud.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:44 pm

    aurora żadnym cudem nie była, ale może jakimś znakiem z nieba owszem. miała na głowie welon panny młodej, bo trafiła do vegas na panieński swojej koleżanki/kuzynki/whatever. też się upiła, ale na radośnie i przyuważyła gdzieś hanka.
    - wyrzucam cię z kasyna! nikt nie ma prawa być smutny w las vegas! - zarządziła. tak jakby była kierownikiem tutaj, a nie kolejną pijaną laską.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:47 pm

    rzeczywiście, welon na jej głowie można by uznać za jakiś znak, tak jak i to, że sama go zagadała, podczas gdy on nie wiedział co ma zrobić i żałował w duchu wszystkich swoich decyzji życiowych.
    - masz rację, nie wiem po co tu przyjechałem. to był głupi pomysł. - dopił szklaneczkę zbyt drogiej szkockiej. chyba uznał słowa aurory za znak... ale nie taki, jak powinien. - gratulacje z okazji ślubu. - skinął głową na welon i wstał ze stołka barowego.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:50 pm

    - hohoho, po coś tu przyjechałeś, więc jeżeli nie przegrałeś właśnie całej fortuny, nie oddałeś swojego dziecka w zastaw i twoje życie nie wisi na włosku, to nie masz co się smęcić, tylko wykorzystać to, że tu jesteś! - tupnęła nóżką. co się uprze, to nie odpuści, a po pijaku najwyraźniej uparła się na nękanie nieznajomego. roześmiała się na jego uwagę i wskazała na welon. - co, to? panieński. w dodatku nie mój. śluby są do niczego. - machnęła ręką po pijacku.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:53 pm

    - moje życie trochę wisi na włosku, ale nie w takim sensie jak myślisz. - zmarszczył czoło i podrapał się po skroni. po co jej to mówił? ach, pewnie dlatego, że była pijana i jutro i tak nie będzie tego pamiętać, a on był pijany, zdesperowany i jutro i tak go deportują z kraju. - śluby się czasami przydają. - wzruszył ramionami. trafiła w sedno.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:55 pm

    - poszukuje cię jakiś chiński mafiozo? bo wiesz, ja się właściwie zajmuję się kryminologią i jakbyś mi pokazał trochę trupów to bym się tak, tak jarała. - zaśmiała się. zamiast mu pomagać jako kryminolog, to by chciała trupy oglądać. może jeszcze jego trupa? ładnie ładnie. wiedziała kogo zaczepić. wywęszyła dramę. - do czego niby? żeby wziąć kredyt, a potem być uwiązanym z tą samą osobą czterdzieści lat, a długi i tak przejdą na wnuki? - machnęła ręką. nie ma to jak być na panieńskim i kwestionować śluby.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 9:57 pm

    - przykro mi cię zawieść. - rozłożył ręce. bardzo pomocna dziewczyna, ciekawe czy będzie tak samo pomocna z jego zieloną kartą. jako kryminolog mogłaby go przecież wsadzić za kratki za jego przekręty. - na przykład. albo żeby dostać zieloną kartę i zostać w kraju. - wzruszył ramionami jak gdyby nigdy nic. no już pomijajac fakt, że z pierwszą żoną był z miłości, ale mu umarła. ech.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:00 pm

    - nudy. muszę iść zaczepić innego smutasa, może będzie miał ciekawsze kłopoty i groźniejszych przeciwników. - stwierdziła. zaraz wyskoczył z tymi swoimi prawdziwymi problemami. - daj spokój, ludzie tego nie robia tak naprawdę. - zaśmiała się, tak jakby jej opowiadał teraz o czarownicach i wampirach mieszkających wśród zwykłych śmiertelników.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:02 pm

    - no tak, to tylko stary nudny ja, ze starymi nudnymi problemami. - mruknął bardziej do siebie niż do niej. zawsze był uważany za nudnego i przewidywalnego. jak teraz chciał zrobic coś szalonego, to rezygnował jak zawsze. - hm? możliwe. ja chciałem to zrobić, ale mi nie wyszło, więc chyba czas wracać do domu. - spojrzał w dno pustej szklaneczki.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:03 pm

    nie zwracała uwagi na jego smęty, była za bardzo pijana.
    - serio? czemu nie wyszło? partnerka porzuciła cię przed ołtarzem? - zainteresowała się nawet. skoro już zaczęli temat... - nie wiem czemu, w końcu jesteś takim zabawowym typem... - zaśmiała się pod nosem.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:07 pm

    - ekhm - odchrząknął. - dlatego, że nie znalazłem partnerki. - zmarszczył czoło. teraz, kiedy wypowiedział to na głos, sam zdał sobie sprawę z tego, jak baaardzo niedorzecznie to brzmi. na jej kolejny komentarz tylko mruknął coś niezrozumiałego.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:08 pm

    roześmiała się jeszcze bardziej.
    - i co mówiłeś tym potencjalnym żonom, że tak wszystkie odstraszyłeś i żadna się nie zgodziła? - dopytywała się. z ciekawości? z sadyzmu? kto wie.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:11 pm

    - to zależy od kobiety. na przykład wrażliwym trzeba opowiadać o mojej sytuacji, o tym, że wyrzucą mnie z kraju, jeśli nie znajdę żony... - zaczął opowiadać.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:12 pm

    śmiała się z niego dalej.
    - i mimo tego się nie zgodziły? ile kobiet spytałeś i na ile sposobów? - kręciła głową. - swoją drogą, ja nie jestem wrażliwa, więc tą gadką mnie byś nie przekonał. - dodała.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:14 pm

    westchnął.
    - no dobra, nie spytałem żadnej. - ujawnił w końcu swoją beznadziejność i bezradność. marudził, choć nie zrobił w tym głupim vegas nic oprócz upicia się i użalania się nad sobą. wszystko tylko poukładał w swojej głowie i potem im dłuzej o tym myślał w głowie, tym bardziej nie chciał robić tego na żywo. spojrzał na nią uważnie. - a co musiałbym powiedzieć, żeby cię przekonać? - spytał. może go nauczy i pomoże mu jakąś żonkę znaleźć.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:19 pm

    - mięczak. - wywróciła oczami. myślała, że był ciekawszy w tej całej swojej misji, a on tylko siedział i jęczał i marnował czas. na jego pytanie, zbliżyła się do niego, patrzyła mu w oczy. - "chodź, kobieto, biorę cię do swojego haremu". - powiedziała niskim głosem i zaczęła się śmiać. - nie przekonałbyś mnie koleś, nie jestem materiałem na żonkę. - potrząsnęła głową.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:23 pm

    - pewnie tak. - mruknął znów do siebie. był mięczakiem, cóż mógł poradzić. zawalił swoją misję, zawalił swoje życie. myślał, że może dziewczyna rzeczywiście załapała jego fale, ale za chwilę go wyśmiała. westchnął. wzdychał cały czas, bo już tylko to mu pozostało. - nie musisz być, to tylko papierek. nie musimy się nawet nigdy więcej spotykać, no chyba że będziesz chciała wziąć rozwód jak już znajdziesz pana właściwego. - chyba też sobie nie do końca zdawał sprawę z tego, że będą musieli udowadniać prawdziwość swojego małżeństwa przed urzędem i tak dalej. albo po prostu gadał tak, żeby przekonać aurorę... i samego siebie, że to takie proste. był przecież zbyt inteligentny, by tego nie wiedzieć.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:25 pm

    aurora też głupia nie była i wiedziała, że to bujda na resorach. była jednak trochę pijana i miała zaburzony osąd. póki co wszystko było przecież śmieszne w tej sytuacji.
    - mmm, mogę wziąć rozwód za kilka lat? naprawdę tym chciałeś przekonywać kobiety do wzięcia z tobą ślubu? - śmiała się znów. - może to jednak dobrze, że z żadną nie rozmawiałeś. aż nachodzi mnie ochota, żeby wziąć z tobą ślub dla świętego spokoju, żebyś ty się nie ośmieszał przed kobietami i żeby one nie musiały być przez ciebie nachodzone... - stwierdziła z rozbawieniem.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:26 pm

    uniósł brew.
    - czy to znaczy, że jesteśmy zaręczeni? - spytał. jaki cwaniak nagle. chyba już wiedział, że jest człowiekiem, który nie ma nic do stracenia.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:27 pm

    - ugh! - odsunęła się aż. - przecież nawet nie wiem jak się nazywasz! - dobrze, że zachowała resztki rozsądku w tej alkoholowej zabawie. mogłoby się to źle skończyć. uff, było blisko!

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:28 pm

    zbiła go trochę z tropu. już się trochę zagalopował chłopak.
    - ekhm. hank? - spojrzał na nią niewinnie.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:28 pm

    wywróciła oczami. taki niekumaty!
    - chodziło mi o nazwisko, halo? nie obchodzi mnie jak masz na imię. chyba ważniejsze jest, jak miałabym mieć na nazwisko, nie? - o, już chyba wiadomo jak ją przekonać do małżeństwa. ładnym nazwiskiem.

    Re: las vegas

    Pisanie by hank willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:30 pm

    - aa. hm. khem. - zaczął się dziwić, odchrząkiwać, kaszleć i wydawać inne dziwne odgłosy. - willoughby. - zmarszczył czoło. mówił swoje nazwisko tak wolno, jakby sam się zastanawiał, w jakim stopniu jest ono wystarczająco ładnie brzmiące.

    Re: las vegas

    Pisanie by aurora willoughby on Czw Wrz 01, 2016 10:30 pm

    wzruszyła ramionami.
    - mogłabym z tym żyć. - stwierdziła beztrosko.

    Sponsored content

    Re: las vegas

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Czw Paź 19, 2017 4:51 pm